Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Moje nalewki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Moje nalewki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 24 września 2013

Początek jesieni i dereniówka 2013

Przegapiłam pierwszy dzień jesieni... taka ona w tym roku jest kapryśna bardzo. Wczoraj smutna i z kropelkami deszczu na pajęczynkach, dzisiaj kolorowa i słoneczna, przyciągająca kasztanami i błękitnym niebem.





Udało mi się zebrać trochę owoców derenia, trochę dostałam i zrobiły się z tego aż dwa nastawy nalewki. Przepis oczywiście ciągle taki sam, nalewka z tego przepisu smakuje wyśmienicie. Nie wiem jak to się dzieje ale okazuje się, że o tej porze roku moje przepisy nalewkowe mają niesamowite wzięcie co widać z lewej strony bloga :) Nalewki z tego będzie sporo, trzeba się zabrać za ozdabianie butelek.

piątek, 14 września 2012

Nalewka z malin

Chłodniej się zrobiło to przypomniało mi się o nalewkach. Zlałam nalewkę z malin do butelek,  zbiera się ich dnie osad, przefiltruję ją jeszcze raz. Robiłam ją z tego samego przepisu co tutaj ale jest taka bardziej wytrawna niż słodka. Zależy to od owoców, tę robiłam z kupnych malin, z takich prosto z ogrodu pewnie by była słodsza. Ale na pewno będzie rozgrzewać :) I muszę zrobić jeszcze jedną butelkę z motywem malin, cały czas mam tylko tę jedną.



niedziela, 15 lipca 2012

Czereśnie na rumie

Zrobiło się zimniej więc przypomniałam sobie o zimowych wieczorach i nastawiłam czereśnie z rumem. Czereśnia w tym roku wyjątkowo obrodziła, ile się da to jemy na bieżąco, sporo owoców zamroziłam i postanowiłam zrobić jeszcze nalewkę inną niż do tej pory. Przepis znalazłam w sieci, wypróbuję go, zobaczę co z tego będzie.

Przepis:
1 kg czereśni
25 dkg cukru
kawałek laski wanilii
kilka goździków
0,5 l rumu
Owoce wydrylować, włożyć do słoja, wsypać cukier, goździki, wanilię, zalać rumem, wymieszać. Zamknąć słój, odstawić na 6 m-cy w chłodnym miejscu. Nalewkę zlać do butelek.

Przepis bardzo prosty, przyznam się, że wczoraj nastawiłam a dzisiaj spróbowałam czereśni ze słoja, są pachnące rumem, pyszne. Tak więc jeszcze nie wiem, czy będzie z tego nastawu nalewka, czy to będzie rum z owocami do rozgrzewającej herbaty :)

sobota, 26 listopada 2011

Nalewka z derenia 2011

Wreszcie zlałam do butelek, zrobiona według ubiegłorocznego przepisu smakuje nieco inaczej. Ma piękny kolor, zapach ale jest bardziej wytrawna i jakby bardziej nasycona owocami. To pewnie efekt bardzo dojrzałych owoców, w tamtym roku były mniej dojrzałe.

piątek, 7 października 2011

Nalewka z wiśni 2011

Nalewka wiśniowa smakuje mi najbardziej ze wszystkich nalewek i w tym roku nastawiłam ją dwa razy. Ta druga została zrobiona z takich bardzo dojrzałych owoców. Pierwsza została wreszcie zlana do butelek.
Obie zrobione według ubiegłorocznego przepisu, na zdjęciu wiśnie z nalewu zasypane cukrem i wiśnie po zlaniu syropu - bardzo dobre są :)



wtorek, 19 lipca 2011

Nalewka z mięty i melisy 2011

Pierwsza tegoroczna nalewka, wykorzystałam przepis podany przez marinika. Nalewka ma ładny jasnozielony kolor i chyba bardziej cytrynowo - melisowy niż miętowy zapach. Pewnie dlatego, że nalewkę zrobiłam z mięty cytrynowej. Dla mnie była za mocna, dodałam szklankę przegotowanej wody.
Bez etykietek, nie mam kiedy ich zrobić.



Przepis:
- spirytus – 0,5 l,
- cukier – 200 g,
- świeża mięta - duża garść
- świeża melisa – duża garść,
- cytryny – 2 szt,
- woda – 0,3 l + 0,25 l
Zalać miętę i melisę spirytusem rozcieńczonym 0,3 l wody. Macerować 2-3 dni (nie więcej, żeby nie zmieniło koloru z pięknego zielonego na brązowy).
Zioła wyjąć a w ich miejsce włożyć cytryny ze skórką, pokrojone w plastry.
Po tygodniu cytryny wyjąć i odcisnąć.
Dodać syrop sporządzony z 0,25 l wody i 200 g cukru.
Po kilku dniach przecedzić macerat przez filtr do kawy – dla uzyskania klarowności.
Odstawić dla dojrzewania – ile kto wytrzyma.

niedziela, 6 lutego 2011

Nalewka z owoców pigwowca

Jest to ostatnia z nalewek nastawionych w ubiegłym roku. Późno dostałam owoce - dzięki serdeczne ofiarodawczyni - ale tę nalewkę bardzo lubię i zależało mi by ją mieć także na ten sezon. Któregoś lata Jurek przywiózł nam tę nalewkę, była znakomita i od tej pory robię ją według jego przepisu. Ma ładny kolor, piękny zapach, nie jest słodka, taka akurat jak lubię :)

Przepis:
2,5 kg owoców
1,5 kg cukru
1 l wódki
0,5 l spirytusu
Owoce umyć, pokroić na ćwiartki, wydłubać pestki. Pokroić na ósemki, wrzucić do słoika, zasypać cukrem. Owoce wypuszczą dużą ilość soku.
Po trzech dniach wlać 1 l wódki, po następnych trzech dniach wlać 0,5 l spirytusu.
Zostawić na 6 tygodni, zlać do butelek.
Owoce pigwowca można wykorzystać do deserów i ciast jak ktoś lubi, ja je wyrzucam, są twarde.


czwartek, 16 grudnia 2010

Nalewka dereniowa

Naczytałam się o jej walorach, smaku, że to jedna z najlepszych staropolskich nalewek i bardzo chciałam ją mieć. Owoce derenia dostałam od mojej szczecińskiej przyjaciółki, nastawiłam i jest :) Smakuje wyśmienicie, jest taka lekko kwaskowa, odpowiednio słodka, ma przepiękny kolor i delikatny aromat, od razu była klarowna.
Dobrze, że kupiłam sobie Cornus mas 'Jolico' mam nadzieję, że z biegiem czasu będę miała własne owoce.

Przepis:
1 kg owoców
1 l spirytusu
1 kg cukru
1 l wody
Spirytus wymieszać z 0,5 l wody. Umyte, wysuszone owoce wsypać do słoja, wlać alkohol, odstawić na miesiąc. Ja ponacinałam niektóre owoce, żeby łatwiej puściły sok.
Nalew zlać. Z 0,5 l wody i 1 kg cukru przygotować syrop i ciepłym zalać pozostałe w słoju owoce. Odstawić na 2 tygodnie, od czasu do czasu poruszać słojem.
Syrop z owoców zlać, połączyć z nalewem, odstawić na miesiąc. Po miesiącu filtrując przelać do butelek, odstawić na 6 miesięcy aby nalewka dojrzała.


poniedziałek, 6 grudnia 2010

Nalewka żurawinowa

Robiłam ją już w tamtym roku, jest wspaniała, szybko się klaruje, ma piękny kolor, smakuje wyśmienicie.

Przepis:
6 szklanek żurawiny
4 szklanki cukru
1,5 opakowania cukru waniliowego
2 l wódki
0,25 l spirytusu
Żurawiny przekręcić przez maszynkę do mięsa, zalać wódką, odstawić na 2 tygodnie. Odcedzić, przefiltrować 2 razy. Wlać do garnka, wsypać cukier + cukier waniliowy, podgrzać lekko i mieszając rozpuścić cukier - nie dopuścić do zagotowania. Jak wystygnie wlać spirytus. Odstawić na dwa tygodnie, po tym czasie zlać filtrując do butelek. Ja zawsze daję trochę więcej owoców, lubię takie bardziej nasycone nalewki.

środa, 1 grudnia 2010

Nalewka winogronowa

Ponieważ dostałam winogrona od przyjaciół nastawiłam z nich nalewkę. Było ich więcej niż 1 kg. Na początku pachniało w domu winem, po zlaniu soku i połączeniu ze spirytusem nalewka wyglądała nadal nieciekawie, jak mało sklarowane, świeże wino. Jednak po trzecim dniu zaczęła się klarować, ma ładny ciemnoróżowy kolor, jest przejrzysta. Smakuje nieźle :)  

Przepis :
1 kg winogron
0,25 l soku winogronowego
0,70 kg cukru
0,25 l wody
0,5 l spirytusu
Owoce wsypać do słoja, zasypać cukrem, postawić na słońcu na 6 tygodni. Po tym czasie powstały sok zlać,  wlać do niego spirytus i odstawić na trzy doby. Następnie przefiltrować do butelek i odstawić na 3-6 miesięcy.
Tyle przepis, zrobiłam nieco inaczej, nie dodawałam wody, miałam więcej soku.
Jeszcze bez etykietek, tworzą się :)

piątek, 29 października 2010

Nalewka z czarnej porzeczki

Ostatnia zlana już do butelek. Ponieważ nie lubię czarnej porzeczki nie mogę się zdecydować, czy ta nalewka mi smakuje czy nie :) Jest ciemna, esencjonalna, dla smakoszy raczej wytrawnych nalewek.

Przepis:
1,5 kg czarnej porzeczki,
0,5 l spirytusu,
0,5 l wódki,
0,5 cukru,
2 goździki.
Owoce wsypać do słoja, zalać spirytusem połączonym z wódką, dodać goździki, odstawić na 6 tygodni. Zlać nalew, owoce zasypać cukrem i zostawić na następne 6 tygodni. Po tym czasie powstały sok zlać, połączyć z nalewem. Przefiltrować, rozlać do butelek.


Moje nalewki nie są bardzo mocne, są takie akurat by umilić długie zimowe wieczory, czy spotkania z przyjaciółmi. Mają przypominać lato, ciepłe, słoneczne, niezapomniane chwile.
Nastawiłam jeszcze nalewki z derenia, żurawiny, ogrodowych winogron. Jeżeli nabędę owoce pigwowca nastawię także - robiłam tę nalewkę w ubiegłym roku i bardzo mi smakowała.

środa, 27 października 2010

Nalewka brzoskwiniowa

Następna nalewka z letnich owoców, która trafiła już do butelek. Nalewka ma ciepły, brzoskwiniowy kolor, brzoskwiniowy smak i aromat, ładnie się sklarowała. Chyba jest trochę za słodka, ale jak postoi to może straci nieco tej słodyczy.

Przepis:
1,5 kg brzoskwini,
0,5 l spirytusu,
0,5 l wody,
1 kg cukru,
2 pestki.
Owoce pokroić na ćwiartki, usuwając pestki. Słój napełnić brzoskwiniami przesypując cukrem, przykryć ściereczką i zostawić na noc by puściły sok. Następnego dnia dodać roztłuczone pestki, zalać spirytusem rozmieszanym z wodą. Zakręcić, pozostawić na 2 m-ce. Przefiltrować, zlać do butelek i pozostawić na następne 2 m-ce.

sobota, 23 października 2010

Nalewka imbirowa

Nastawiałam już tę nalewkę w ubiegłym roku, wykorzystywałam ją jako środek przeciwgrypowy, rozgrzewający po zimowych spacerach. Pachnie imbirowo-miodowo-cytrynowo i ma piękny jasny kolor.

Przepis:
10 dkg świeżego imbiru,
2 duże cytryny,
0,75 l wódki,
pół szklanki cukru,
4 łyżki miodu.
Umyty imbir obrać i pokroić w plasterki, cytryny obrać, pokroić w ósemki. Zasypać cukrem, dodać miód, wódkę, zamknąć w słoju na miesiąc. Potrząsać słojem od czasu do czasu. Nalew zlać, przefiltrować, odstawić, aby nalewka dojrzała na co najmniej trzy miesiące.
Ja robiłam podwójną porcję, ponieważ zapotrzebowanie mojej rodziny na taki lek przeciwgrypowy zimą wzrasta :)


poniedziałek, 18 października 2010

Nalewka morelowa

Nalewkę morelową robiłam po raz pierwszy. Próbowałam jak smakuje u znajomych, moja smakuje oczywiście całkiem inaczej. Zależy to od owoców - od ich dojrzałości, od ich wyglądu. Nalewka ma delikatny zapach, wyczuwalny lekki smak moreli i oczywiście piękny morelowy kolor - jakże by mogło być inaczej :)

Przepis:
1 kg cukru,
0,5 l spirytusu,
0,5 l wody,
dojrzałe morele 1,5 - 2 kg.
Usunąć pestki, owoce pokroić w kostki i wkładać do słoja przesypując cukrem. Dodać 5 rozłupanych pestek. Zmieszać spirytus z wodą, wlać do słoja, potrząsnąć słojem do rozpuszczenia cukru. Odstawić na 3 m-ce, potem przefiltrować i zlać do butelek.  Tradycyjnie nie wyrzucamy owoców, są wspaniałe do deserów, do lodów - oczywiście dla dorosłych.
W słoju wyglądało to wszystko bardzo nieciekawie, wydawało mi się, że nalewka nigdy się nie sklaruje, parę razy podbierałam nawet  z niej owoce, ale w sumie nalewka bardzo mi odpowiada :)

środa, 13 października 2010

Nalewka jeżynowa

Robiłam ją po raz pierwszy naczytawszy się przedtem o jej walorach. Jeżyny leśne kupiłam na ryneczku, były bardzo dojrzałe. Nalewka ma wyrazisty smak i wyraźny jeżynowy zapach. Ma bardzo ciemny kolor, jest klarowna, zobaczę jak będzie smakowała gdy postoi z pół roku.

Przepis:
2 kg jeżyn,
1 kg cukru,
2 łyżki miodu,
0,5 l spirytusu,
0,5 l wódki,
3 goździki.
Owoce zasypać cukrem, dodać miód i odstawić na 2 tygodnie aż jeżyny puszczą sok a cukier i miód się rozpuszczą. Często poruszać słojem. Po 2 tygodniach owoce w słoju lekko rozgnieść, wlać alkohol i dodać goździki. Zostawić na 4 tygodnie. Przefiltrować do butelek, odstawić w chłodne miejsce na 6 m-cy.

piątek, 8 października 2010

Nalewka czereśniowa

W ubiegłym roku nalewkę nastawiałam z owoców z własnego drzewa. W tym roku czereśnie nie obrodziły i jak zobaczyłam na rynku czarne, mocno dojrzałe, nieduże czereśnie kupiłam je. Nalewka z nich jest aromatyczna, nie za słodka, ma piękny mocny kolor.

Przepis:
1 kg czereśni
1 l wódki lub spirytusu 50% - ja rozrobiłam 0,5 l spirytusu pół litrem wody
6 goździków
0,5 kg cukru
Umyte czereśnie wsypać do słoja, wrzucić goździki, wlać alkohol, odstawić na 2 miesiące, od czasu do czasu potrząsać słojem. Po 2 m-cach zlać nalew, na owoce wsypać cukier, odstawić na 1 miesiąc, potrząsać by cukier się rozpuścił. Po miesiącu zlać syrop, połączyć z nalewem, rozlać do butelek.
Tradycyjnie nie wyrzucamy owoców, są bardzo smaczne :)

środa, 6 października 2010

Nalewka wiśniowa

Nalewkę z wiśni nastawiałam już w poprzednim roku. Wyszła bardzo dobra i dość szybko wyszła :) W tym roku wykonana według tego samego przepisu jest trochę słodsza, ale też znakomita, pachnąca o pięknym nasyconym kolorze, klarowna.

Przepis:
2,5 kg wiśni
0,5 l spirytusu
0,5 l wódki
2 kg cukru, można użyć mniej
Owoce zalewamy spirytusem i wódką, odstawiamy na 3 tygodnie. Nalew zlewamy do innego słoja, owoce zasypujemy cukrem i czekamy aby puściły sok potrząsając od czasu do czasu słojem -  4 tygodnie.
Łączymy nalew z syropem, wlewamy do butelek. Wiśni z syropu nie wyrzucamy, są bardzo smaczne :)
 

poniedziałek, 4 października 2010

Nalewka truskawkowa

Nalewkę truskawkową po raz pierwszy spróbowałam wiosną u moich duńskich przyjaciół. Była wyśmienita, znakomicie nas rozgrzewała w niezbyt ciepłe dni pod koniec kwietnia. Tamta nalewka miała już swoje lata, moja jest jeszcze świeża ale pachnie i smakuje truskawkowo, ma ładny kolor i nie ręczę, że długo postoi.
Żeby nie było, że ja sama tyle tej nalewki wypiję - dwie butelki już zostały rozdysponowane, pozostało mi tylko 0,70 l tego cudownego trunku :)

Przepis:
3 kg dojrzałych truskawek,
1 kg cukru,
1 l spirytusu,
1 l wody.
Zasypać truskawki cukrem, odczekać ze dwie godziny aż puszczą sok, wlać spirytus rozcieńczony wodą, zostawić na 6 tygodni, przefiltrować, zlać do butelek.

sobota, 2 października 2010

Nalewka malinowa

Pachnie malinami i latem, ma piękny kolor, wspaniały smak.
Dość długo osadzał się na dnie słoja osad ale po zlaniu do butelek jest klarowna, aromatyczna, pyszna.
Działa rozgrzewająco, w sam raz na jesienno-zimowe wieczory, można stosować ją profilaktycznie by nie dać się przeziębieniom. A zapowiadają długą zimę...

Przepis:
2 opakowania malin,
0,5 kg cukru,
0,5 spirytusu,
1 l wody.
Maliny zalewamy syropem zrobionym z cukru i 0,5 wody, następnego dnia wlewamy spirytus rozcieńczony 0,5 l wody, wymieszać, zamknąć, zostawić na 10 dni. Wstrząsać słojem. Po 10 dniach zlać i odstawić w ciemne miejsce. 
Ja dodałam jeszcze 0,5 l soku malinowego ( własnego ) i odstawiłam na miesiąc. Potem filtrując zlałam do butelek. 

wtorek, 28 września 2010

Nalewka miętowa

Nalewki rozmaite próbowałam od czasu do czasu u prawdziwych koneserów tego staropolskiego trunku i w końcu zdecydowałam się robić je sama.
Przepisy wyszukuję w sieci, kupiłam dwie książki o nalewkach: 'Nalewki i likiery' Danuty Bartosz-Czuba i 'Wielką księgę nalewek' Andrzeja Sarwy. Wykorzystuję także sprawdzone przepisy od przyjaciół, od nich dostaję nieraz owoce, czy jak w tym przypadku 8 gałązek mięty.
Nalewka miętowa jako pierwsza trafiła w tym roku do szafki z nalewkami. Stoi w butelce zrobionej poprzedniej zimy, jak trafię na motyw liści mięty to wykonam dla niej bardziej odpowiednią.
Nalewka miętowa pomaga przy niestrawnościach i kłopotach żołądkowych - przetestowane osobiście :)

Przepis:
8 gałązek mięty
parę plasterków cytryny
1 szklanka cukru
0,5 l wody przegotowanej
0,5 l spirytusu
Cukier rozpuścić w wodzie, dodać cytrynę, zalać miętę na parę dni. Dodać spirytus, odstawić na 4 tygodnie. Przefiltrować, rozlać do butelek.
Dla mnie była za mocna, dodałam jeszcze 0,2 l wody, w której moczyłam przez dzień listki mięty.